Czytasz wiadomości wyszukane dla słów: Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać





Temat: kotno premium za rozprawke!!! do 24.00
szukam kogos kto do dzis 24.00 napisze wlasna rozprawke z tematu:
"Stary człowiek i morze" - rozprawka, udowodnij, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.
wzamian udostepnie komus dostep do konta ktore jeszcze bedzie przez 3 tygodnie( tydzien dopiero uzywam)
UWAGA!!! nie przyjmuje rozprawki z sciaga itp.
rozprawka na min 20 linijek kartki A4
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku





Temat: Cytat
Potrzebuję cytatu na temat zwycięstwa i klęski , pasujący do tytułu :
"Człowieka można zniszczyć ,ale nie pokonać"

Mam już słowa J. Piłsudskiego - "Być zwyciężonym i nie ulec - to zwycięstwo [...]"

Za fajny cytacik +
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku





Temat: Cytat ++

http://liceum.sciagi.pl/liceum/jezyk_polski/Inne/czlowieka_mozna_zniszczycale_nie_pokonacrozprawka,html
KUNIEC

Zresztą wpisz to w google ;P
BTW. poprawnie cytat brzmi "Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać".
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zadanie z poloka
mam na zadanie
Udowodnij ze walka santiago z marlinem i przeciwnosciami losu jest przykladem na to ze czlowieka mozna zniszczyc ale nie pokonac (rozprawka)
podajcie chodz 1 powod a bedzie +++
PS: ta ksiazka jest pt:stary czlowiek i moze ALE nieczytajac tego tez mozecie sprobowac ;]
plz hellp Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy ktos moze mi napisac cala rozprawke na temat....
czy ktos moze mi napisac cala rozprawke na polski na temat ,,Na podstawie poznanych lektur oraz własnych doświadczeń i przemyśleń uzasadnij że człowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac"
a o lektore np kamienie na szaniec xD bardzo prosilbym o rozprawke cala spruboje dac diamenty tej osobie : ) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 25 diamentów !
' człowieka można zniszczyć ale nie pokonać ' - rozprawka na podstawie opowiadania ' stary człowiek i morze '

kto mi da linka albo napisze mi tutaj ta rozprawkę dam diamenty ! Możecie korzystać z neta i pomocy ale nie chce żebyście mi tutaj to wysłali tylko napiszcie mi to na 1 kartkę a4 a ja wzamian daje kod ! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 25 diamentów !

W pełni zgadzam się ze stwierdzeniam E. Hemingwaya, że "człowieka można zniszyć, ale nie pokonać". W mojej pracy przedstawię kilka argumentów, które udowodnią moją tezę. Ludzie, którzy niegdyś żyli pozostawili po sobie wiele pamiątek, dzieki którym nigdy nie wymarzą sie z naszej pamięci. W ten sposób zapisują się na kartach historii, a także w naszych sercach. Każdy człowiek ma w sobie coś szczególnego, czego nikt nie może mu odebrać. Czasami jest to wiara pogląday lub myśli, które aż dosmierci będą w nas tkwiły. Człowiek jest sam w sobie kims niezwykłym i z pewnością zasługuje na należyty mu szacunek. Kiedy dotykają nas tragedie próbujemy dzielnie stawić im czoło i w ten sposób nabieramy życiowego doświadczenia.
Posłużę się przykładem książki E. Hemingwaya pt. "Stary człowiek i morze". Santiago dzielnie zmagal się z przeciwnościami losu. Mimo iż był biedny to jego serce było przepełnione miłością i dobrem. Ponosząc porażki przez 84 dni nigdy się nie poddał. Uparcie dążył do wyznaczonego sobie celu. Chciał zwyciężyć dla samego siebie. Liczyło się dla niego tylko poczucie własnej wygranej. Nie obchodziło go, że mieszkańcy wioski zobaczą szkielet marlina. Wystarczyło mu, że tylko on jeden widział tą piękną rybę. Był w pełni usatysfakcjonowany, gdyż w końcu udało mu się spełnić swoje wielkie marzenie. Choć życie wydaje się ponure, zawsze można dostrzec w nim coś pozytywnego. Santiago jest przykładem na to, że "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać".

KUNIEC
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hemingwey "Stary czlowiek i morze"[AUDIOBOOK]
Hemingwey Ernest

Stary czlowiek i morze


Format: mp3
Rozmiar: 68 MB
Czas trwania: 02h 52m 05s

CZYTA:Ryszard Baciarelli


OPIS :

Ta wzruszajaca opowiesc o starym kubanskim rybaku jest jednym z najciekawszych zjawisk w literaturze swiatowej. Kiedy w 1952 roku pojawila sie w druku - urzekla czytelników, zadziwila krytyków i z miejsca zostala uznana za arcydzielo, bardzo szybko, bo juz w roku 1954, uhonorowane Nagroda Nobla (inne utwory Hemingwaya byly dla Akademii Szwedzkiej "zbyt brutalne, cyniczne i twarde"). Reakcja na pojawienie sie utworu zaskoczyla samego autora. "Musi to byc diablo dziwna ksiazka - zwierzal sie w listach - skoro wywiera takie wrazenie na tylu ludziach". I wzrusza nadal, wydawana w wielotysiecznych nakladach w róznych krajach swiata. Bo ta prosta, z zycia wzieta historia, ujeta w forme "krótkiej powiesci", ma wymiar uniwersalny; jest - jak to okreslil jeden z krytyków - "misterium zmagan Czlowieka z Losem", zmagan, z których czlowiek - mimo porazki, bedacej doswiadczeniem i nauka - wychodzi zwyciesko. "Czlowiek nie jest stworzony do kleski - mówi Santiago--Hemingway - czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac".



KUNIEC
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: a ile kazdy z Was ma latek?
Kobiety nie musza odpowiadac, ale odpowiedz bylaby milo widziana.
O odpowiedzi proszę w jednym z systemow liczbowych:
binarnym, dziesietnym lub hexadecymalnym

pozdorwienia przysyla Corrigan

 _____________________
/corri@poland.com        
|"Człowieka można zniszczyć,|
ale nie pokonać"                  /
             ,,,,,,,,,,,,,,
            (<*,<*)
                   =

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Znacie jakis dobry sposob???
"Beiru" w news:bdeds7.1k.1@veil.anime.pl napisał(a):


IMO da sie odróznić prawdziwy altruizm


Prawdziwy, czyli jaki? To, ze ktos nie ma potrzeby "kompensowania
wlasnych niedostatkow charakteru" nie oznacza, ze nie postepuje
egoistycznie. W koncu to on podejmuje decyzje, ze sie nie bedzie
"podniecac" pomaganiem innym. Pomaga bo tego chce*, a nie po to aby sie
lepiej poczuc. Czasem moze nie chce, ale jednak robi... bo bardziej chce
czegos innego. Czlowieka bowiem nie da sie przymusic do niczego - on
zawsze ma wybor. Przykladem moze byc chocby druga wojna swiatowa. Mozna
bylo robic to co okupant kazal, a mozna byla stanac okoniem. Dostawalo
sie za to 'kulke', ale czlowiek wybieral to co mu bardziej odpowiadalo.
Zawsze tak robi, bo "czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac" (Ernest
Hemingway).

*slowo chce jest chyba zwiazane ze slowem egoizm, prawda?

pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Znacie jakis dobry sposob???
   Greg napisał(a):

"Beiru" w news:bdeds7.1k.1@veil.anime.pl napisał(a):

| IMO da sie odróznić prawdziwy altruizm

Prawdziwy, czyli jaki?


napisalem w innym poscie... przed sekundą


To, ze ktos nie ma potrzeby "kompensowania
wlasnych niedostatkow charakteru" nie oznacza, ze nie postepuje
egoistycznie.


to prawda


W koncu to on podejmuje decyzje, ze sie nie bedzie
"podniecac" pomaganiem innym. Pomaga bo tego chce*, a nie po to aby sie
lepiej poczuc.


pytanie czemu chce ?


Czasem moze nie chce, ale jednak robi... bo bardziej chce
czegos innego. Czlowieka bowiem nie da sie przymusic do niczego - on
zawsze ma wybor. Przykladem moze byc chocby druga wojna swiatowa. Mozna
bylo robic to co okupant kazal, a mozna byla stanac okoniem. Dostawalo
sie za to 'kulke', ale czlowiek wybieral to co mu bardziej odpowiadalo.
Zawsze tak robi, bo "czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac" (Ernest
Hemingway).


no tak, czy to dowodzi ze poza egizmem nic nie ma ?


*slowo chce jest chyba zwiazane ze slowem egoizm, prawda?


a slowo wybor ?

wiesz... poprostu logicznie mozna dowodzic ze niema któregokolwiek z
pojęć typu prawda, altruizm, bezinteresowność, miłość bliźniego itd. IMO
wynika to z ich poniekąd asymptotycznego charakteru. Dlatego tak z
marszu nie skreśle ich ze swojego słownika.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hurrra !!!

Użytkownik Jancio Wodnik <Jan@szuwary.pl w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:r19hrcuw0zbu.@bezkresne.szuwary...

Dnia 2003-07-13, w wiadomości <berdk8$jh@inews.gazeta.pl
userek *GABi* raczył wystukać na kibordzie:

A tak sobie tylko....
Mam dobry humor :-D

Ja juz nie :(


Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać.

Miłego dnia wszystkim :)

Nie jest mily i pewnie nie bedzie :(


Silnym jest ten kto zwycięża innych. Wielkim ten kto przezwycięża samego
siebie.

Rogi
Żyjemy w epoce, która za dużo czyta, by mogła być mądra, i za dużo myśli by
mogła być piękna. Oscar Wilde
http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=39103

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Hurrra !!!
Dnia 2003-07-13, w wiadomości <beref8$dg@news.onet.pl
userek *ROGI* raczył wystukać na kibordzie:

A tak sobie tylko....
Mam dobry humor :-D
Ja juz nie :(
Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać.


Ale materiał czasem nie wytrzymuje obciążenia

Miłego dnia wszystkim :)
Nie jest mily i pewnie nie bedzie :(
Silnym jest ten kto zwycięża innych. Wielkim ten kto przezwycięża samego
siebie.


Wiem, zdaję sobie z tego sprawę Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Osobisty firewal z harmonogramem


o@polbox.com (Marek Wagrodzki) wrote:

| szukam jakiegos osobistego firewalla pod windows 2k/XP, ktory
| umozliwialby blokowanie polaczen w zaleznosci od pory dnia.


------
Witam nazywam sie robert szukam coś takiego j/w do win 98
Robert K
"Człowieka można zniszczyc a nie pokonać"

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Osobisty firewal z harmonogramem


"graża" <sarn@tlen.plwrote in message <news:bqvkk6$jcq$1@atlantis.news.tpi.pl...
------
Witam nazywam sie robert szukam coś takiego j/w do win 98
Robert K
"Człowieka można zniszczyc a nie pokonać"


Witam
Nie znam tego praogramu ale dla 95/98/Me jest cos takiego:
http://www.sofotex.com/Internet-Access-Scheduler-download_L9382.html

Z nazwy wynika, ze powinien dzialac w zaleznosci od "zegarka".

Pozdrawiam
Marek

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zryw

Uzytkownik "Witold 'V-Tec' Serhej" <v-tecODS@3miasto.netnapisal w
wiadomosci
Moon wrote:

| Głupia sprawa...

| mój 5 letni Lanos z 220 tys na liczniku (1,6l) ma lepszy zryw od mojej
nowej
| Astry 1,6l.
| Co jest grane?

| Co wy na to?


--
Tak a policzyles ile paliwa zje lanos przy tym zrywie:):):):

ROBERT K
"...Czlowieka mozna zniszczyc, a nie pokonac..."

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Opel Kadet - Przewody wysokiego napiecia


Witam Szanownych Czytelnikow.

Ostatnio moj ojciec wymienil w samochodzie (Opel kadet 1.3) przewody
wysokiego napiecia oraz swiece.. Niestety od tego momentu samochod
"stracil
ducha".
W czasie jazdy auto "prycha", a przy gwałtowniejszym nacisnieciu na pedal
gazu mocno szarpie. Na wolnych obrotach bardzo czesto gasnie.
Niestety ja tez jestem laikiem w mechanice samochodowej i chcialbym sie
poradzic opinii ludzi obeznanych w temacie.
Czy jest prawdopodobne ze mogly zostac zamienione dwa dwa przewody ze soba
i
skutkiem tego jest w/w objaw?
Czy ktoś mogłby mi podac w jakiej kolejnosci prawidlowo mają byc
podlaczone
przewody do kopulki?
zakladam kolejnosc polaczenia swiec z kopulka.

1. swieca najblizej kolektora
2. nastepna swieca
3. nastepna swieca
4.swieca najblizej kopulki.

patrzac na kopulke od strony bolców:
A    B
O   O

   O

C   D
O  O

Czy ktos moglby mi powiedziec jak to ma byc prawidlowo podlaczone np:
1-B
2-D
3-A
4-C


-----------
kolejność zapłonu 1-3-4-2  (a na kopułce nie ma numerów)--

ROBERT K
"...Człowieka można zniszczyć, a nie pokonać..."

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Opel Kadet - Przewody wysokiego napiecia


Czy moge bez obaw zamienic miejscami te dwa kable bez obaw? jakie mogą byc
skutki blednego polaczenia 2 przewodow?
-------------


poprostu bedzie iskra w nieodpowiednim momęcie ale nic sie nie stanie

ROBERT K


"...Człowieka można zniszczyć, a nie pokonać..."

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: osiolek czy matka wszystkich bomb?
osiolek czy matka wszystkich bomb?
co okaze sie w koncu skuteczniejsze? czy rakiety przewozone i odpalane z
wozkow ciagnietych przez osiolki czy tez dumna amerykanska "matka wszystkich
bomb", przy ktorej wybuchu tworzy sie grzyb na trzy kilometry wysoki?
Uski nie sa w stanie pojac, ze czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac, jak
to powedzial ich krajan, niejaki Ernest Hemingway Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zobaczcie moje szaleństwa
Witam ponownie!
Jak sami widzicie, są ludzie, którzy potrafią docenić czyjś talent.
Prawda jest taka, że ten kto faktycznie próbował robić bączki, wie w czym
rzecz, choć nie zawsze chce się przyznać ile razy uczył się latać.
Ja nie ukrywam, że na początku trochu mnie to przerastało i zdarzało mi się
lecieć nawet co 10 minut (wcześniej zazwyczaj nie wsiadałem) jednak dziś wiem,
że warto było. Po tych szaleństwach wiem, że "człowieka można zniszczyć, ale
nie pokonać"
Pozdrawiam dzakas-a, megi-ego i wielu innych, którzy podtrzymują mnie w tym co
robię! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ktoś z Was też żaluje??
> 3) Kwestia wartości:): Oj kusisz, kusisz, chyba tym razem nie wytrzymam i
> wesprę się Autorytetem: "Warto - odpowiadałem - jeżeli się uda to nawet dla
> jednego momentu warto" - wyznanie wiary jednego mądrego typa i chyba tylko tak
> należy o tym myśleć, toteż i ja tak odpowiadam:).
> Dla Ciebie może być to zdany egzamin, pierwsza samodzielna jazda, satysfakcja z
>
> miny instruktora, co tylko chcesz, myślę, że sama musisz znależć ten moment,
> ale, że on gdzieś tam ca Ciebie czeka...:)

Hmmm tak sobie myślę, że na tym czasem polega problem- w kwestii stwierdzenia,
kiedy odnioslo się sukces, gdzie jest ten moment, w którym możńa powiedzieć, że
się udało. Wydawać by się mogło, że gdy wszystko idzie źle to człowiek, żeby
przetrwać musi obniżać swoje standardy, idee, poprzeczkę, którą chce osiągnąć
(jak mi jazdy z początku nie szły to tak robiłąm- obniżałąm sobie poprzeczkę
tego, w czym mam robić postęp) ale już mi przeszlo- jestem zglodniała sukcesów
(za bardzo!), odnoszę same porażki, a że ambicja wysoka, a umiejętności małe to
ciązy mi to podwójnie, dlatego tracę wiarę, że to co sobie założyłam- uda mi się
jeszcze osiągnąć. Hemingway powiedzial, że człowieka możńa zniszczyć ale nie
pokonać- to bylo kiedyś moje motto- już nim być przestaje...

Na strasznie dziwne tory zszedl ten wątek.... Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy tylko mnie rozczarował Coetzee?
Uwagi boczne,
czyli jak bardzo jestesmy przywiazani do schematow: 'czlowieka mozna zniszczyc,
ale nie pokonac', Hemingwayowszczyzna czy Zeromszczyzna dowolnego typu jest
prosta do zrozumienia, przyzwyczajano wszak nas do niej dlugotrwale i regularnie.
'Hanbe' cenie o wiele wyzej niz 'Czekajac na barbarzyncow' wlasnie za odwrocenie
schematu, za zadanie pytania - czy jesli ogolnie wierzymy w to, ze czlowiek w
kazdej sytuacji moze zachowac swoja godnosc, chroniac tym samym swoja ludzka
kondycje, to czy jesli ktos z godnosci i honoru rezygnuje, to czy staje sie
przez to mniej czlowiekiem? Dla Saskiiplus1 najwyrazniej tak; przynajmniej staje
sie niewiarygodny, nienaturalny i sztuczny - jak rozumiem, wedlug tej teorii
autentyczny czlowiek nie jest w stanie poddac sie zhanbieniu.
Dla mnie odpowiedz nie jest tak prosta. Stad parokrotne juz na FK rekomendowanie
Hanby jako jednej z wazniejszych powiesci II polowy zeszlego wieku.

Uklony,
nntpz



Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: macie kogoś do pomocy?
Tak sobie czytam, co piszecie i myślę....
Każdy chce być niezależny, radzić sobie w dżungli, być samodzielnym, skoro jest
dorosły...
Ale czasem są sytuacje, które to uniemożliwiają.
Człowiek zniesie bardzo wiele, "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać".
Ale czy człowiek musi radzić sobie sam w takiej granicznej sytuacji tylko
dlatego, że urodził niepełnosprawne dziecko? Albo dlatego, ze opiekuje się
innym chorym członkiem rodziny, albo sam jest chory? Ma być samowystarczalny,
bo musi, niezależnie od tego, ile nieszczęść go dotknęło?
Starajmy się sobie radzić, ale miejmy też prawo domagać się sensownego systemu
pomocy społecznej, która nie tylko będzie wydzielać groszowe zasiłki, ale
pomoże stanąć na własnych nogach, pozbierać się w kryzysie, skieruje gdzie
trzeba. Polityki prorodzinnej a nie tylko pronatalnej. W przypadku naszych
dzieci - diagnostyki, placówek rehabilitacyjnych, oświatowych i opiekuńczych.
To da nam szersze pole manewru w szukaniu dróg wyjscia z zależności od pomocy
innych.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ILE JESZCZE ?
smutny, samotny wieczór. właściwie noc już nadchodzi. a ja jak zwykle myśle,
zastanawiam się, wspominam..

ciągle te same pytania się nasuwają, tylko odpowiedzieć nikt nie potrafi :(

Zastanawiam się ILE JESZCZE serce potrafi wytrzymać? Jak długo można jeszcze
walczyć z tym bólem, który rozdziera nas od środka..?

ILE JESZCZE można siebie samą oszukiwać, że to tylko zły sen..że się obudze i
będzie jak dawniej..?

ILE JESZCZE łez musi popłynąć, zanim bede potrafiła myśleć tak jak inni - że już
nie cierpi...?

ILE JESZCZE razy upadnę z takim impetem, że potem człowiek się tylko zastanawia,
czy jeszcze żyje..czy warto wstać, otworzyć oczy...?

ILE RAZY jeszcze bede poddana próbie 'czy człowieka można zniszczyć, czy tylko
pokonać' ?

Coraz bardziej zamykam się we własnym świecie. odizolowana. z maską na twarzy. I
coraz bardziej nie chce z niego wracać..

czuje się jak wrak. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: co myslicie o kursach przygotowujachyba na studia?
ja z nich nie korzystam i zapewne nie będę korzystać... Uważam, że to strata
pieniędzy (wolę je wydać na wakacje). Moi znajomi poradzili sobie bez nich, to
i ja dam radę =)
_________________________________________________________
"Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać."
Hemingway Ernest (1899-1961) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zniechęcenie,pesymizm jak pomóc???PILNE
"Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Podnoszenie się jest naszym obowiązkiem!
Więc: psychoterapia, doprowadzenie organizmu do zdrowia psychicznego i fizycznego i... do roboty.
Powiedziałabym, należy pogodzić się z tym, że w każdym z nas siedzi kretyn - niestety.

Zanam to. Czuję się lepiej, ale chyba nie zdażyłam znależć antidotum na swoje finansowe problemy. Zbyt długo dochodziłam do stanu używalności - i jeszcze dochodzę. Szkoda.

Pomodlę się. Powodzenia. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jak walczyc o męża??
podnosze sie powoli, ale teraz wiem napewno ze lepiej nie rozmawiac(bo to
działa w druga stronę),
przez chwilke gdzies zgubiłam szacunek do siebie.... błagajac, skamlajac,
jakbym to ja była winna...
dzisiaj obudziałam sie rano z takim niesamowitym spokojem,poradze sobie i
udowodnie mu ze duzo stracił!!!


"Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać" Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wspomnienia maturalne
Z perspektywy czasu (15 lat stuknie w tym roku... ups) wspominam bardzo milo
aczkolwiek wtedy to byl wielki stres. Wszyscy liczyli na cos z konstytucja 3
maja bo byla okragla rocznica ale ja pisalam cos o rezimach i zniewoleniu
czlowieka. Nawet pamietam motto: czlowieka mozna zniszczyc ale nie pokonac.
Matematyka to relaks, jako jedna z klasy mialam 5 na koniec roku wiec sie nie
obawialam. No i angielski- mila pogawedka praktycznie bez przygotowania, z
marszu. Ustnych nie zdawalam. Wiecej nie pamietam ))
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: No i nadszedł....
Maheda - Kobieta nie do pokonania.
'Człowiek nie jest stworzony do klęski.
(...) Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.'

Ernest Hamingway

Mahedo, jesteś niesamowita osobą obdarzoną mądrością,
jaką wielu z nas chciałoby kiedyś posiąść.
Dasz radę, nie poddawaj się. Jesteś silna i jesteś
dzielna.

Może nam- tym, którzy sami tutaj leżakowaliśmy
udałoby się choc minimalnie pomóc Tobie-
gdybyś tylko napisala coś więcej o swoich bolączkach...
Może za jakiś czas się na to zdobędziesz...

Przytulam
AR Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: No i nadszedł....
Dzisiaj już lepiej.
Pewnie to było rozstrojenie przed tą okropną burzą, która przeszła dzisiaj w
nocy przez Kraków.
Przed moim blokiem wyrwane z korzeniami drzewo (dwa obok nienaruszone), trochę
dalej mnóstwo połamanych gałęzi, konarów, widok jak po jakimś koszmarze, a niebo
bez jednej chmurki...
W nocy był taki wiatr, że się obudziliśmy i rzuciliśmy się do okien, żeby je
pozamykać, czego w wypadku normalnych burz nigdy nie robimy.

Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa. Czytałam je sobie wieczorem i było mi
lepiej, ale nie byłam w stanie odpisać, nie wiedziałam, co i jak miałabym tutaj
skrobać.
Trza się do życia brać i już. Póki co, zarobił na mnie trochę przemysł
papierniczy bo chusteczek higienicznych poszły jakieś koszmarne ilości wczoraj.
AR - drobna uwaga - nie jestem Panem Bogiem, więc nie jestem nie do pokonania.
Chyba, że w znaczeniu "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać". Musiałabym
to przemyśleć.
Dziękuję raz jeszcze, miłego dnia i weekendu wszystkim!

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zycie jest do dupy
Jareczku nie poddawaj się tak łatwo.Masz okazję uznać maksymy,Człowieka można
zniszczyć ale nie pokonać,co Cię nie zabije to Cię wzmocni.Więcej wiary w
siebie.Z głupotą trzeba walczyć.Nie raz podobnie jak ty samoocenę obniżyłam
sobie niemal do zera przez takich pseudo-zyczliwych.choruję już 'dzieści
lat.Zyję dla siebie i dorosłej już córki.Jest zdrowa,wykształcona.To daje mi
wiarę w siebie i dodaje sił.Nie jest mi łatwowiedziałam,że dam radę i wygrałam z
sobą i resztą świata.Pozwoliło mi to uwierzyć w siebie.Wiara w siebie czyni
cuda.Zycie nie odbiega w niczym od życia zdrowych.Musimy się tylko nauczyć żyć z
padaczką.Na nic ukrywanie choroby.Pogorszymy tylko swój status.Nieraz słyszałam
za sobą "pijana,naćpana".To bardzo bolało i lały się łzy.Kazało mi to zejść na
ziemię.Niewiedza innych raniła bardziej.Głowa do góry,pozdrawiam Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nowoczesne leczenie raka żołądka
Człowiek jest tak stworzony, że wytrzymać może bardzo
wiele..."człowieka można zniszczyć ale nie pokonać" jak powiedział
E. Hemngway...i jest w tym wiele prawdy.
Basiu w zeszłym roku byłam na 7 pogrzebach w tym trzy to moja
rodzina , reszta to dobrzy znajomi . Pogrzeby wtedy kiedy wcale bym
się ich nie spodziewała-bo człowiek młody i zdrowy...
Ten rok nie zaczął mi sie dobrze...znowu to samo...
Nawet niedawno pomyślałam, że już do końca życia bede nosiła żałobę:
(oby nie.
Piszesz jak wiele może wytrzymać człowiek..Basiu kochana ty jesteś
na to dowodem , jak dzielny i dobry może być człowiek!!!!!
Jesteśmy wystawieni na ciągłą próbę i wierzę, że kiedyś nas ktoś
osądzi. Robisz wszystko, co można i zawsze kiedy sobie Ciebie
wyobrażam to z podniesioną głową. Bądź taka , chociaż czasem serce
sie kraje i nie ma siły.Wiem, że tak trzeba.
Uściski dla Ciebie i dla taty. Walczcie.
Doris co mam powiedzieć, napisać. Bądź po prostu z mamą, choroba nie
jest taka straszna jak pustka która potem zostaje, jak to co
mogłobyć powiedziane a nie było.Rozmawiaj i przytulaj a kiedy
braknie siły trzymaj za rękę . To najwięcej, to jest własnie to
czego teraz mi tak brak.
Trzymajcie sie kochane!
Aneta
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Straż Miejska w Częstochowowie
„Prawda jest prawdą, nawet jeśli wszyscy są przeciw niej, natomiast błąd
pozostaje błędem, nawet jeśli wszyscy są za nim”(William Penn).
Wiele moich koleżanek i kolegów przychyla się do stwierdzenia E. Hemingway’ a -
człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Dosyć często słyszę jakie to
mądre. No cóż - wolność słowa.

Kierując się radą przypisywaną Buddzie: ”nie akceptujcie niczego tylko z tego
powodu, ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec
albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie”, staram się pozbyć
lęku przed samodzielnym myśleniem, poszukiwaniem własnej prawdy.

Ernest Hemingway, światowej sławy pisarz, to niewątpliwie autorytet. Za
opowiadanie pt. „Stary człowiek i morze” otrzymał prestiżową nagrodę Nobla. W
nim właśnie znajdziemy przytoczone wcześniej słowa(dla przypomnienia –
człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”), które mnie (tylko gimnazjalistki)
nie przekonują. Podejmuję polemikę ze stwierdzeniem a nie jego autorem (nie wiem
nawet czy jest nim E. Hemingway, czy tłumacz dzieła). Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Awantura o konkurs w PSP nr 4
Awantura o konkurs w PSP nr 4
Panie Fałek, Dyrektor Ostrowska to złota kobieta!!! Prawdziwy ideał, na swojej
pracy zna się perfekcyjnie, w przeciwieństwie do Pana Panie Fałek. Zdecydowanie
lepiej prowadzi sprawy szkolne niż Pan sprawy magistratu Panie Fałek. Również
wiedzą i znajomością Prawa Oświatowego zdecydowanie Pana przebija Panie Fałek.
Panie Fałek, młoda Panie Fałek niech przewrotów uczy w tył i w przód Panie
Fałek, w tym jest podobno dobra, Panie Fałek. Życzę Pani Dyrektor Ostrowskiej
wytrwałości, a Panu Panie Fałek porażki w najbliższych wyborach. Na krzesło
elektryczne Pana Panie Fałek i kumpla Sońtę też, co by Wam raźniej we dwóch
było. I zapamiętaj Pan jeszcze jedno Panie Fałek: "Człowieka można zniszczyć,
ale nie pokonać". Pozdrawiam Pana Panie Fałek. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak załatwić innych kandydatów - sposób
mpppm napisał:

> a to jest w każdym Twoim poście:
> „Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać
>
To prawda,
patrz:
Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze" (to cytat)
Pzdr,
Iza.


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: możesz zdobyć świat, lecz to będzie tylko świat...
Może nie mam pojęcia czym jest miłośc, ale mam pojęcie o tym, co
miłością nie jest. Na pewno nie są nią Twoje słowa:

" Ty jestes tak popie..na ze nikt cie w tym nie zastapi "

" ty ateolku przeleć ta smierdzaca dupe niemyta tej krytykantki -
przeciez ty wszystkie tu zaliczasz ateośle pie..ny! "

Czy Ty masz obsesję na temat seksu? Oj niedobrze, bo nie wolno
grzeszyć myślą i mową, a co Ty robisz? ;))). Widzisz na tym polegał
problem inkwizytorów? Mieli obsesję na tematy seksualne. Czym się to
kończyło dla ich ofiar - już wiemy z historii. Dzięki Tobie tylko
potwierdzam swoją opinię o tym, co wiem. Zaprawde powiadam Ci
byłabym rozczarowana gdybyś sie w moim wątku nie wypowiedział. Wiesz
o czym on traktuje: " człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać "
Pozdrawiam. Basia
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Po co Jezus umarl na krzyzu...?
To w jakim celu usiłowac pozbawić skoro pozbawić sie i tak nie da.
Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać.
To w jakim celu walka z ateistami, którą prowadzi kler?
Ateiści nie zgodzą sie na pomysły kleru dlatego, że mają godność
dziecka Bożego.
Czy kler tego nie rozumie?
Dlaczego zatem wtrąca sie do polityki?

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Po co Jezus umarl na krzyzu...?
krytykantka07 napisała:

> To w jakim celu usiłowac pozbawić skoro pozbawić sie i tak nie da.
> Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać.
> To w jakim celu walka z ateistami, którą prowadzi kler?
> Ateiści nie zgodzą sie na pomysły kleru dlatego, że mają godność
> dziecka Bożego.
> Czy kler tego nie rozumie?
> Dlaczego zatem wtrąca sie do polityki?

===> nie mam pojęcia, zapytaj kleru.
>
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Różności pełne serdeczności 2
Miej serce patrz w serce...
Kabe:
ja Ci dzięki za:
masz serce i patrzysz w serce.
To dla mnie ważne, bo:
ja mam oczy.
I:
nawet ( te oczy ) są dobrze ( o dziwo!) widzące.

Ale:
ja lubię ( i bardziej dowierzam ) widzeniu sercowemu.

Więc:
dzięki Ci, że i we mnie = widzenie sercowe dostrzegłaś.

P.S.
To widzenie sercowe = pozwala mi dostrzec:
jak Teraz masz ( Ty i to, co Cię otacza ).
Co ja na to?

Ja lubię ( bardzo):
"Stary człowiek i morze".
Tam było:
"...człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać...".

Tak mi się to podoba, że:
- mam tak...
- robię tak...
- i nadal wierzę, że trzeba, że warto, że jest dużo piękności.

A jak się piękności skończą ( lub nadal będą - ale nie dla mnie ):
to jest jeszcze drugi świat, drugie ( piękniejsze życie ).
Tam sobie pożyję:
z zasadami swoimi ( konserwatywnymi ).
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak głęboko można zejść...
negatywista napisał:

> Moja depresja trwa cztery lata - czuję, że schodzę coraz głębiej. Na początku
> było (z dzisiejszej perspektywy patrząc) całkiem lajtowo, a jednak wydawało
> mi się wówczas, że gorzej być nie może, że to najgorszy epizod w moim życiu.
> Rok później przekonałem się, że jednak może być dużo gorzej, jeszcze rok
> później - kolejne zniżenie pułapu. Teraz oczywiście jest gorzej niz
> kiedykolwiek. Czasem zbieram się w sobie i zaczynam na siłę się czymś
> cieszyć, na siłę myśleć pozytywnie, wczuwać się w iluzoryczne poczucie mocy -
> ale wiem, że źródłem tego jest paniczny strach przed jeszcze większym
> pogrążeniem się. Boję się własnego strachu i spustoszeń, które czyni on w
> moim życiu i niejako chcę odegnać strach ze strachu przed strachem. Czy to
> nie absurd? Przeraża mnie, jak jeszcze głęboko można zejść. Jak rozpoznać
> dolne ekstremum tej paraboli?
Drogi Negatywisto. Myślę, że nikt nie zna tak do końca dolnego pułapu
depresji, choć może jestem w błędzie. Powinieneś jednak walczyć z całych sił.
Pamiętaj, ,Człowiek nie jest stworzony do klęsk. Człowieka można zniszczyć, ale
nie pokonać,, Postaraj się więc zgładzić swój strach, a przynajmniej się z nim
oswoić. Myślę, że Ci się uda. Bardzo gorąco Cię pozdrawiam. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kotno premium za rozprawke!!! do 24.00

że człowieka można zniszczyć
że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kotno premium za rozprawke!!! do 24.00
że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Cytat
Ernest Hemingway:
"Człowiek nie jest stworzony do kleski, człowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonać"
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Praca domowa z polaka
A oto praca:
Napisz rozprawkę na jeden wybrany temat:
1 temat: ,, Lepiej żyć według zasad czy poza nimi?''
2 temat: ,, Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać?''

Będą +++ Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ziomki pomóżcie
Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać" udowodnij slusznośc tezy na podstawie filmu "Popiełuszko" w formie rozprawki.! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: ROZPRAWKA !!
Potrzebna mi rozprawka na temat :

"Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać" Czy według ciebie życie latarnika było stracone ? Odwołaj się do powyższego stwierdzenia !!

PROSZĘ O POMOC !! DAM ++ I SUPER OPIS DO NIEGO !!
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: kotno premium za rozprawke!!! do 24.00
Napisałem to bardzo niechętnie, jestem mega leniem ... Licze na dostęp do konta !! albo chociarz plusa ...


      Aby udowodnić tezę "Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać" posłużę się poniżej przedstawionymi argumentami.
      Santiago, osiemdziesięcioletni starzec przeżył już dość dużo. Było to widoczne szczególnie po jego wygladzie zewnetrznym. Spracowane ręcę, brunatne plamy na jego policzkach przypominające o jego chorobie. Stracił żone, bardzo mu jej brakowało. Był nawet zmuszony zdjąc zdjecie, które ciągle przypominało mu o niej. Posiadał jedna pasje, łowienie ryb. Chciał byś człowiekiem morza, lecz nie wychodziło mu to, mimo tego nadal łowił. Mieszkał bardzo biednie, jego sprzet też był ubogi. Cały poświecał się swojej pasji.
      Kolejnym Agrumentem który chciałbym przedstawić jest silna wola staruszka. Mimo swego wieku postanowił wyruszyć w otwarte morze. Wyruszył sam, brakowało mu pomocnika. Podczas podróży zaczoł odczówać głód. Nie liczył na cud, zaczoł łowić. Nie majac szcześcia do ryb pierw złowił olbrzymiego marlina. Z którym musiał stoczyć walkę. Nastepnie z wody wyciągnoł delfina. Wykazał się swoja zaradnością, podczas gdy wiedział aby rozciąć jego brzuch i wyciągnać klika mniejszych, świerzych ryb, tkwiących w żołądku delfina. Podczas żeglugi wypowiedział wiele istnie filozoficznych myśli. Były one krótkie i a zarazem przekazywały wiele ważnych wartości, którymi powinni kierować sie ludzie.
      Po przedstawieniu powyższych argumentów potwierdzam teze "Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać". Santiago udowodnił to przez swoja wytrwałość. Nie poddał sie po stracie najbliższej mu osoby. Nie poległ na placu boju, podczas walki z marlinem. Nie uległ głodowi. Zawsze był stanowczy, opanowany i wiedział co ma począc. Osiagnoł cel, który sobie wytyczył. Mimo iż miał osiemdziesiąt lat.
KUNIEC
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: zadanie
prosze o jakies argumenty do tezy :"Człowieka można zniszczyc ale nie pokonac"
i dobrze by było jak by jakis argument byl oparty o lekture " Stary człowiek i morze"
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Takie myślenie...

Użytkownik "filozoficznie_rzecz_biorac" <milaoso@wp.plnapisał w
wiadomości


pozdsrawiam Cie rowniez
filozoficznie rzecz biorac
P.S. Przepraszam, ze wtracilam sie do Waszej dyskusji ale wydala mi sie
ona godna wlasnego komentarza.


Dzięki za posta. Ja jestem zdania,co już napisałem, że jesteśmy jak ta
Pascalowa trzcina ,słabi ,ale jednak myślący. I to czasami wystarczy, żeby
uporać się ze swoim losem. Z tym że są ciosy, po których trudno się
podnieść. Choć teraz sobie przypomniałem sens i przesłanie noweli
Hemingwaya" Stary człowiek i morze", to przesłanie : "Człowieka można
zniszczyć, ale nie pokonać", za to przesłanie dostał Nobla. Dopóki żyjemy,
walczymy.
Pozdrowienia :)
Kowdlar
P.S
Pozwolę sobie spuentować w stylu AW

Śmiertelnika można zniszczyć, ale nie pokonać
Może i jest to prawda, lecz życia nieskończona połać
Dowodzi, że różnie jest z tym, różnie bywa
I nagle odkrywamy, że zła wciąż przybywa
I ciężko jest na duszy, ogromny głaz w sercu zalega
Gdy okazuje się, że niewdzięcznikiem jest najlepszy kolega
Życie przez palce przecieka, a wspomnienia blednieją
Tylko złe emocje nadal bolą, one nie powszednieją
Być może cierpienia kogoś nawet uszlachetniły
Lecz te mrzonki z mojeg głowy dawno się już ulotniły
Sansara jest bolesna i tylko nirwana
Sprawia, że goi się życia krwawiąca rana
Tylko nicość jest jakąs nadzieją, ale ja się jej boję
I to, co miało ukoić, jest ubrane w boleści zbroję
Więc i bycie boli, i boli nie bycie
To już kolejne w moim życiu przełomowe odkrycie.

Sorki za wiersz na naukowej grupie,ale miałem splina i musiałem odreagować.
K.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy jest co jutro swietowac???
Warszawa - miasto niepokonane!
Doskonale tu pasuje słynne słowa Hemingwaya „Człowiek nie jest stworzony do
klęski . Człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać”. Z miastem, z ludźmi jest
podobnie.

To, ze Sowieci, stali "z bronią u nogi" po drugiej stronie Wisły, że nie
pozwolili Berlingowi iśc z pomocą ani też nie dali pozwoleń na lądowanie na
terenach przez nich opanowanych, samolotom z zachodnią pomocą, położyło się
długim cieniem na relacje między Rosją a Polską. Nawiasem mówiąc Putin
kontynuuje tą politykę pogardy i dyktatu wobec Polski.

W wątku są wtręty żydowsko - polskie. Przypominam, że w ferworze polemik nalezy
pamietać, że to carska tajna policja Ochrana, wymysliła i skutecznie wcielała w
zycie skłócanie Polaków z Żydami czy innymi nacjami, które przez długie wieki
zamieszkiwali I RP. Te praktyki skłócania znalazły swoich nasladowców w NKWD,
KGB w naszej rodzimej bezpiece.
Bądźmy więc mądrzejśi od mącicieli. I nie dawajmy im naszymi rękami wybierać
rozżarzonych węgli z ogniska. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, zeby
sobie skakać do oczu. Nalezy przede wszystkim odkłamywać historię

"Jedną z najbardziej brzemiennych w skutki prowokacji Ochrany, jak
przypuszczają historycy, było sfabrykowanie tzw. Protokołów Mędrców Syjonu,
czyli rzekomych planów opanowania świata przez Żydów. Protokoły zaczęły w
pewnym momencie żyć własnym życiem i stały się orężem walki politycznej w wielu
krajach, m.in. Niemczech hitlerowskich. Do dzisiaj są też wydawane w niektórych
krajach arabskich i traktowane jak prawda historyczna."

pl.wikipedia.org/wiki/Ochrana
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: KTO RZĄDZI ŚWIATEM
Tak naprawdę od nas trochę zależy kto rządzi. Jesli będziemy totalnie przeciw
opozycji, to nikt nie ma nad nami władzy. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać. To, co jest grzechem współczesności, to przekonanie o małym wpływie na
kształt świata. Media, telewizja, pokazują świat, gdzie władza jest w rękach
garski tak dalekiej od społeczeństwa, że nie mamy nawet prawa marzyć o tym by
przejąc władzę. Sądzę jednak, że jest inaczej. Największe dokonania jesli
chodzi np. o pomoc dla III świata mają nie organizacje rządowe, ale małe
tworzone z potrzeby serca. Przykładem Szczyt Ziemi. Sypią frazesami jak z
rękawa, choć sami przyznają, że ostatni szczyt nie zmienił nic!!! Puste słowa i
deklaracje. Chyba sam Bob Geldof swoją akcją zrobił więcej.
Władza jest ściśle powiązana z uznaniem jej przez rządzonych. Ich atutem jest
organizacja, bo przecież gdyby wszyscy zniewoleni niezadowoleni wyszli na raz
na ulicę, nikt by ich nie zatrzymał. Czy w Korei Płn. ludzie się nie buntują???
Tak, ale nie mają kontaktu ze sobą.NAgle okazałoby się, że poza paroma
tysiącami partyjnego betonu wszyscy chcą czegoś innego, łącznie z armią i
policją...
Kiedyś przeczytałem w "Historii doktryn politycznych" niesamowitą wizję świata
stworzoną jeszcze w XIX wieku przez jednego z myślicieli, niestety nazwisko
wyleciało mi z pamięci. Uznał on, że świat pójdzie w kierunku dobrobytu, po to
by łatwo było manipulować masami. Skończy się, przynajmniej teoretycznie
wyzysk, każdy osiągnie podstawowy poziom zamożności i jednocześnie torpedować
się będzie edukację, by były to masy zadowolonych pasibrzuchów. Ludziom wmówi
się, że panujący okres jest najlepszy w dziejach, że jest pokój, równość, a
naprawdę władze przejmą korporacje... I to jestnasz świat przynajmniej USA i
Europa Zach. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 20 rocznica śmierci ks. Popiełuszki
Chwala dla ks. Popiluszki, ktory byl w bestialski sposob torturowany.Czlowiek
nie jest stworzony do kleski.Czlowieka mozna zniszczyc, ale nie pokonac. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ochroniarze Jankowskiego pobili dziennikarzy
Czlowiek nie jest stworzony do kleski. Czlowieka mozna zniszczyc, ale nie
pokonac. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Zobaczcie moje szaleństwa
Gość portalu: Robert napisał(a):

> Po tych szaleństwach wiem, że "człowieka można zniszczyć, ale
> nie pokonać"

no comments...
Robert rozwaliles mnie tym textem... Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: cytaty ...
z tych fragmentow to jakies 3-4 a innych to jakies kolejne 2
prace zakonczylem cytatem z starego czlowieka i morze "czlowieka mozna zniszczyc
ale nie pokonac" :) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: cytaty
cytaty
najpiekniejsze cyaty, te ktore najbardziej Was poruszył,
zaintrygowały,rozbawily,rozczuliły. słowem ulubione...
pozwolcie ze zaczne...
"Człowieka można zniszczyć,ale nie pokonać"- E. Hemingway-"Stary człwoiek i
morze" Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wlasnie to sie po polsku nazywa kwieciarstwo.
Dzięki wielkie :)Joanna10010 !
"człowieka można zniszczyć ale nie pokonać"!!
Florystki trzymajmy się razem, bo w nas jest siła!!! pozdrawiam wszystkie
bratnie duszyczki.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Aforyzmy i przysłowia ludowe na 365 dni w roku...
Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć ale nie pokonać!

Ernest Hemogway
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Maksymy Gorkiego
"Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać."
Ernest Hemingway
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: cytaty z ksiązek;-)))
Mocno wyswiechtany:
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać (Hemingway)

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Miasto popełnia błąd za błędem
''Człowiek nie jest stworzony do klęski...
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.''
(Ernest Hemingway) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: mgr inż. dizzy81
Chłopczyku...:) Mało rzeczy w zyciu widziałeś:) Pamiętaj człowieka można zniszczyć ,ale nie pokonać:)!!!!!!!!!!!!!!!! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Grzegorz Kołodko padł!!!
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać
www.tiger.edu.pl/kolodko/galeria/rodzina/gk_a3431_1a.gif Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ale niemrawe to forum
człowieka można zniszczyć ale nie pokonać ! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Czy trudno być sobą?
Czy trudno być sobą?
Człowiek nie jest stworzony do klęski,
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać
Ernest Hemningway

Zgodnie z zasadą, że na naukę nigdy za późno, zostałem słuchaczem
Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Pewnego dnia
pojawiłem się w jego siedzibę, żeby dopełnić formalności związanych
z przyjęciem i z marszu zostałem zaproszony przez przemiłą,
naładowaną do niewyobrażalnych rozmiarów pozytywną energię szefową –
Zosię Banaszak na wyjazd z zespołem kabaretowym „MONTE VERDE”, na
gościnny występ dla słuchaczy UTW w Głogowie z programem „Powróćmy
jak za dawnych lat”. Uczciwie przyznaje, że odrobinę sceptycznie
odniosłem się do tej propozycji, tym nie mniej punktualnie godzinie
14,oo znalazłem się w podstawionym, luksusowym autokarze. Pierwszym,
aczkolwiek nie ostatnim miłym zaskoczeniem było to, że przez nikogo
nieznany, zostałem potraktowany normalnie, a może nawet jakby z
niejakim wyróżnieniem, należnym nowemu uczestnikowi „wesołej paki”

Wreszcie sam występ. Wysoki aktorsko, recytatorsko-wokalny program,
pełen dobrego smaku, wspaniałych tekstów wybitnych polskich poetów,
przerywany pełnymi entuzjazmu, długimi oklaskami. A ile nieukrywanej
radości dostarczył widzom i samym wykonawcom, tego nie potrafię
przekazać, bo to przekracza moje „pisarskie” umiejętności. Po
prostu, było to przeżycie. które na długo pozostanie w mojej
pamięci. Pozostają zatem serdeczne dzięki wykonawcom, którymi byli
wszyscy uczestnicy koncertu. Dostarczając wiele radości innym, sami
żądają nie wiele, chcą być przynajmniej zauważeni.

I odrobiona refleksji.
Tak potrafią wyrażać radość życia tylko ludzie którym los nie był
łaskawy, a droga ich życia była wyboista i usiana nieobrobionymi o
ostrych krawędziach kamieniami. A mimo tego przetrwali i teraz mogą
i potrafią cieszyć się resztką swojego życia i nieść radość innym.
Jeszcze jedno. Kiedy jednej z uczestniczek koncertu, składałem
gratulację za wspaniały, wręcz mistrzowski pokaz recytatorski,
skromnie szepnęła mi do ucha
: proszę pana, ja mam już prawie 80 lat”. W duch pomyślałem: JAKICH
WSPANIAŁYCH LAT


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: To nie tak trudno być sobą
To nie tak trudno być sobą
Człowiek nie jest stworzony do klęski,
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać
Ernest Hemningwey

Zgodnie z zasadą, że na naukę nigdy za późno, zostałem słuchaczem
Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Wczoraj pojawiłem się
w jego siedzibę, żeby dopełnić formalności związanych z przyjęciem i
z marszu zostałem zaproszony przez przemiłą, naładowaną do
niewyobrażalnych rozmiarów pozytywną energię szefową – Zosię
Banaszak na wyjazd z zespołem kabaretowym „MONTE VERDE”, na
gościnny występ dla słuchaczy UTW w Głogowie z programem „Powróćmy
jak za dawnych lat”. Uczciwie przyznaje, że odrobinę sceptycznie
odniosłem się do tej propozycji, tym nie mniej punktualnie godzinie
14,oo znalazłem się w podstawionym, luksusowym autokarze. Pierwszym,
aczkolwiek nie ostatnim miłym zaskoczeniem było to, że przez nikogo
nieznany, zostałem potraktowany normalnie, a może nawet jakby z
niejakim wyróżnieniem, należnym nowemu uczestnikowi „wesołej paki”

Wreszcie sam występ. Wysoki aktorsko-recytatorsko-wokalny poziom,
pełen dobrego smaku, wspaniałych tekstów wybitnych polskich poetów,
przerywany pełnymi entuzjazmu, długimi oklaskami. A ile nieukrywanej
radości dostarczył widzom i samym wykonawcom, tego nie potrafię
przekazać, bo to przekracza moje „pisarskie” umiejętności. Po
prostu, było to przeżycie. które na długo pozostanie w mojej
pamięci. Pozostają zatem serdeczne dzięki wykonawcom, którymi byli
wszyscy uczestnicy koncertu.

I odrobiona refleksji.
Tak potrafią wyrażać radość życia tylko ludzie którym los nie był
łaskawy, a droga ich życia była wyboista i usiana nieobrobionymi o
ostrych brzegach kamieniami. A mimo tego przetrwali i teraz mogą i
potrafią cieszyć się resztką swojego życia i nieść radość innym.
Jeszcze jedno. Kiedy jednej z uczestniczek koncertu, składałem
gratulację za wspaniały, wręcz mistrzowski pokaz recytatorski,
skromie szepnęła mi do ucha
: proszę pana, ja mam już prawie 80 lat”. W duch dodałem JAKICH
WSPANIAŁYCH LAT Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jak załatwić innych kandydatów - sposób
a to jest w każdym Twoim poście:
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Biznesmeni bronią Grobelnego
Ernest Hemingway powiedział: "Człowieka można zniszczyć, ale nie
pokonać". Jesteśmy z Panem, Panie Prezydencie ! AiL Makowscy Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: .........

"Czlowiek nie jest stworzony do kleski. Czlowieka mozna zniszczyc, ale nie
pokonac..."
E. Hemingway

Trzymam kciuki! musi byc dobrze!
aga Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: jakim prawem minister zmusza do mundurków?

Od pierwszego września wprowadzą mundurki, od pierwszego września będę w klasie
maturalnej, ostatni rok nauki i włożą na mnie w jakąś szeroką bluzę z ohydnymi
ściągaczami, uszytą „od tak”, która nie będzie miała żadnego kroju ani fasonu,
która będzie kończyła się poniżej linii pośladków, pod pachami za to będzie
miała z pół metra luzu, a pod szyja będzie tak wąska, że będzie wywoływała
klaustrofobie… Idę na zakład o każde pieniądze, że w 70% polskich szkół tak
właśnie będą wyglądać „mundurki”, a raczej „strój jednolity”.



Nie wiedzą jak, lub nie potrafią nas pokonać, więc chcą zniszczyć naszą
indywidualność. dlaczego? Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać

Znalazł się minister, który zamknie przede mną bramę edukacji, jeśli nie wykaże
się dobrą etykietą i nie zjawię się na tej imprezie w odpowiednim stroju.

PRZYPUSZCZALNIE:
Później zaczną nam przydzielać odpowiednie racje żywienia, może nawet wprowadzą
kartki na żywność tak jak to kiedyś było, przecież uczniowie będą różnili się
rozmiarem… Porobią nam operację kończyn, żebyśmy mieli taki sam wzrost wszyscy,
później sprawią, że w życie wejdzie ustawa, aby dzieciom w odpowiednim wieku
zakładać specjalne buty na stopy, hamujące ich wzrost, żebyśmy numer buta też
mieli taki sam… na koniec zrobią nam wszystkim operacje plastyczne twarzy, bo
przecież muszą być jednakowe, jedni mają bardziej szlachetne rysy a inni nie,
co prowadzi do agresji, gdy nie będziemy wiedzieli, kto przed nami stoi, nie
będziemy się zabijać, przecież jeszcze kilka lat bez mundurków a wysadzimy
szkoły w powietrze, jesteśmy wszyscy terrorystami których trzeba zamknąć w
więzieniu i ubrać jednakowo. Zasłużyliśmy na karę, mamy prawo do tylko jednego
telefonu… A nie, przepraszam, do telefonu też nie mamy już prawa...
Analfabetyzm stanie się na porządku dziennym, niektórych rodziców nie będzie
stać na mundurki, a uczeń bez mundurka to nie uczeń. Gdy dziecko do szkoły nie
przyjdzie w mundurku to znaczy, że nie spełnia obowiązku szkolnego, powinno,
więc dostać naganę. Jak powszechnie wiadomo, dzięki kilku naganą można już
wylecieć ze szkoły. Wystarczy tydzień…. Codziennie po jednej. „Nie stać mnie”
_ „ to się nie ucz”.
Dzieci nie będą chodziły do szkoły, kto nauczy ich czytać, pisać, mnożyć,
pierwiastkować…
Ale to tylko niespełniony sen ministra…

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 10 diamentów ----->> dla 1 osoby !
Dam 10 diamentów dla 1 osoby która mi pomoże !

mam napisać z Polaka rozprawkę

na sam początek ma być teza z 3 zdania na początek potem minimum 2 agrumenty a na koncu zakończenie

ja mam tak napisane


Człowiek nie jest stworzony do klęski . Człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać”. Te słowa Hemingwaya pochodzące z utworu „Stary człowiek i morze ” oznaczają, że żadna siła nie jest w stanie pokonać człowieka , że ludzie , gdy tego chcą , zawsze – prędzej czy później zwyciężą . Podlegamy przemijaniu , ale nie znaczy to wcale , że jesteśmy bez wartości. Możemy, a nawet musimy walczyć o godność i honor człowieka . O to jak żyjemy . Bo przecież istnienie dla samego tylko istnienia nie ma sensu . Nie można cały czas się poddawać , przyjmować rzeczy tylko takimi , jakie są . Należy coś po sobie pozostawić .

Hemingway dowodzi , że w każdym człowieku - niezależnie od tego , jak nisko by upadł , ile musiałby znosić upokorzeń i cierpień - zawsze kołacze się cień nadziei na lepsze jutro .
Pierwszym argumentem może być fakt , że Santiago przecież przez całą akcję książki walczył . Walczył z samym sobą, z naturą, ze starością i ze zmęczeniem . Miał on przeciwko sobie przyrodę – najtrudniejszą przeciwniczkę . Z nią nie da się nigdy wygrać . Mimo , starzec doskonale zdawał sobie z tego sprawę , podjął tą walkę. Stanął do niej , nie stchórzył. I zwyciężył . Nie poddał się i nie ugiął . Nie zdobył też co prawda pożywienia dla siebie , jednak do samego końca walczył , do ostatniej chwili miał nadzieję na wygraną , zwycięstwo .

W ciągu swojej tygodniowej podróży starzec stoczył także walkę uczuć z rozumem. Rozsądekże przegrał . Na haczyk złapała mu się wielka ryba , będąca w stanie ciągnąć za sobą łódź . Intuicja podpowiadała Santiago , aby wracał, że to bez sensu wypuszczać się tak daleko na morze . Jednak on postanowił , że zdobędzie tą rybę . Zaczął ją traktować niemalże jak człowieka , jak przeciwnika , równego sobie. Rzeczywiście udało mu się w końcu złowić tę niebotycznych rozmiarów rybę . Choć wygrał z nią, z morskim żywiołem i własnym słabym ciałem , nie wygrał z czającymi się wszędzie rekinami . Na brzeg powrócił jedynie ze szkieletem wielkiej ryby . Zyskał jednak ludzki szacunek i podziw. I udowodnił samemu sobie , że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.

W tej walce przede wszystkim wykazał olbrzymi hart ducha , cierpliwość... Tyle razy już przecież mógł się poddać, rzucić wszystko i wracać . Jednak on , nie zważając na poranione ręce , wielki ból pleców i niemalże wszystkich innych członków ciała , nie poddał się . Walczył . I za to go podziwiam .

Przytoczony przykład pozwala mi wysnuć pewien wniosek . Nikt i nic nie może pokonać człowieka . Tylko on sam.
KUNIEC

Jest to z neta i sam trochu dałem

widać, że nie jest to zgodne z tym jak am być bo początek za długi, brak akapitów, tylko 1 argument

i oto prośba

niech ktoś z ta moją rozprawką przerobi biorąc informacje z neta i niech mi tą rozprawkę która dałem powyżej zrobi tak jak ma być tzn krótki wstęp argumenty i zakończenie

kto zrobi dostanie diamenty !

EDIT:

temat jaki mam zrobic to

Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.” Rozprawka na podstawie książki pt. „Stary człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 25 diamentów !
Ernest Hemingway tworzył takie książki, jakim było jego życie - pełne walki, przygody, męskich decyzji. Do tego gatunku zalicza się również "Stary człowiek i morze" - jedna z najwybitniejszych pozycji w dorobku pisarza.
Książka ta przedstawia czytelnikowi kilka dni z życia Santiago - starego rybaka, mieszkającego w Hawanie na Kubie. Niegdyś był prawdziwym mistrzem w swoim fachu, niezwykle cenionym przez kolegów. Teraz zostało mu dawne doświadczenie i wiedza, lecz brakuje już sił. Od osiemdziesięciu czterech dni nie udało mu się niczego złowić. Pomimo to wciąż marzy, że uda mu się jeszcze złapać dużą rybę. Dlatego nie rezygnuje z wypływania w morze na połowy, choć coraz częściej zastanawia się, czy nie jest już zbyt stary.
Podczas jednej z samotnych wypraw w morze szczęście w końcu uśmiechnęło się do Santiago - ogromny marlin połknął przynętę zarzuconą przez rybaka. Rozpoczęła się dramatyczna walka, w której wydawało się, że siły są nierówne - ryba była większa niż łódź rybaka! W tym momencie dała o sobie znać olbrzymia siła woli Santiago. Nie poddał się w trwającej wiele dni walce. Był już u kresu sił, lecz powtarzał sobie, że nie wolno mu ustąpić, że jeszcze wytrzyma. Santiago nie uległ słabości i ostatecznie zwyciężył rybę. Opanowała go wielka radość, która jednak nie trwała długo. Na holowaną za łodzią rybę rzuciły się rekiny, zwabione krwią. Rozpoczęła się kolejna walka. Santiago z wielką desperacją odpierał kolejne ataki, ale rekiny kawałek po kawałku zjadały zdobycz rybaka. Gdy dopłynął do przystani, z marlina został już tylko szkielet.
Początkowo Santiago bliski był całkowitego załamania i rezygnacji. Po raz kolejny wracał z połowów z pustymi rękami! Wydawało mu się, że zbliża się już śmierć. Jednak reakcja, z jaką spotkał się na lądzie ze strony otoczenia (powszechne uznanie), sprawiła, że Santiago raz jeszcze porzucił pesymistyczne myśli. Z całą pewnością podejmie jeszcze jedną próbę wypłynięcia na morze.
Postawa Santiago dowodzi słuszności cytatu zawartego w temacie pracy - "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać". Podczas walki z rybą Santiago był na skraju całkowitego wyczerpania fizycznego i psychicznego. Podtrzymywała go tylko gorąca i głęboka wiara w to, że może odnieść zwycięstwo. Gdy rekiny zaatakowały jego zdobycz, dla rybaka powinna to być ostateczna klęska, kropla przeważająca szalę. Jednak i tym razem się nie poddał, choć w tej walce był bez szans. Wrócił z morza po wielu dniach, niezwykle osłabiony, holując ledwie szkielet pięknego marlina. Najbardziej żałował tego, że zabił rybę, z której i tak nie będzie miał żadnego pożytku.
Santiago cierpiał straszną biedę. Dawniej utrzymywał się z rybołówstwa, lecz pasmo niepowodzeń na morzu pozbawiło go źródła dochodu. Żył dzięki pomocy Manolina, małego chłopca, który przynosił mu jedzenie. Manolin widział w Santiago swojego mistrza, chciał być jego pomocnikiem. Jednak Santiago był zbyt dumny, by samemu poprosić o jedzenie. Prędzej zmarłby z głodu, niż wydobył z siebie słowo skargi. Byłoby to równoznaczne z przyznaniem się do życiowej klęski. Ta cecha charakteru Santiago stanowi kolejny przykład na potwierdzenie tezy postawionej w temacie pracy.
Hemingway dowodzi, że w każdym człowieku - niezależnie od tego, jak nisko by upadł, ile musiałby znosić upokorzeń i cierpień - zawsze kołacze się cień nadziei na lepsze jutro. Santiago ponosił jedną klęskę za drugą, lecz mimo to wciąż potrafił śnić o lwach. Oznacza to, że wierzył, iż zły los musi się kiedyś odwrócić. Człowieka można zniszczyć fizycznie, można doprowadzić do wyczerpania psychicznego, lecz pokonać człowieka może chyba tylko śmierć. Dopóki zaś śmierć nie przyjdzie, wystarczy czasem drobny impuls, aby na nowo pobudzić jego siły i wiarę, aby zmobilizować go do jeszcze jednej walki. dnia 11 Mar 2009 18:35, w całości zmieniany 1 raz Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest dobrze napisane !!! ROZPRAWKA !!!!!!
Mam napisać rozprawkę z Polaka

napisałem i trochę z neta tez brałem i ona wygląda tak







 
Człowiek nie jest stworzony do klęski . Człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać”. Te słowa Hemingwaya pochodzące z utworu „Stary człowiek i morze ” oznaczają, że żadna siła nie jest w stanie pokonać człowieka , że ludzie , gdy tego chcą , zawsze – prędzej czy później zwyciężą . Podlegamy przemijaniu , ale nie znaczy to wcale , że jesteśmy bez wartości. Możemy, a nawet musimy walczyć o godność i honor człowieka . O to jak żyjemy . Bo przecież istnienie dla samego tylko istnienia nie ma sensu . Nie można cały czas się poddawać , przyjmować rzeczy tylko takimi , jakie są . Należy coś po sobie pozostawić .

Hemingway dowodzi , że w każdym człowieku - niezależnie od tego , jak nisko by upadł , ile musiałby znosić upokorzeń i cierpień - zawsze kołacze się cień nadziei na lepsze jutro .
Pierwszym argumentem może być fakt , że Santiago przecież przez całą akcję książki walczył . Walczył z samym sobą, z naturą, ze starością i ze zmęczeniem . Miał on przeciwko sobie przyrodę – najtrudniejszą przeciwniczkę . Z nią nie da się nigdy wygrać . Mimo , że starzec doskonale zdawał sobie z tego sprawę , podjął tą walkę. Stanął do niej , nie stchórzył. I zwyciężył . Nie poddał się i nie ugiął . Nie zdobył też co prawda pożywienia dla siebie , jednak do samego końca walczył , do ostatniej chwili miał nadzieję na wygraną , zwycięstwo .

W ciągu swojej tygodniowej podróży starzec stoczył także walkę uczuć z rozumem. Rozsądek przegrał . Na haczyk złapała mu się wielka ryba , będąca w stanie ciągnąć za sobą łódź . Intuicja podpowiadała Santiago , aby wracał, że to bez sensu wypuszczać się tak daleko na morze . Jednak on postanowił , że zdobędzie tą rybę . Zaczął ją traktować niemalże jak człowieka , jak przeciwnika , równego sobie. Rzeczywiście udało mu się w końcu złowić tę niebotycznych rozmiarów rybę . Choć wygrał z nią, z morskim żywiołem i własnym słabym ciałem , nie wygrał z czającymi się wszędzie rekinami . Na brzeg powrócił jedynie ze szkieletem wielkiej ryby . Zyskał jednak ludzki szacunek i podziw. I udowodnił samemu sobie , że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.    

W tej walce przede wszystkim wykazał olbrzymi hart ducha , cierpliwość... Tyle razy już przecież mógł się poddać, rzucić wszystko i wracać . Jednak on , nie zważając na poranione ręce , wielki ból pleców i niemalże wszystkich innych członków ciała , nie poddał się . Walczył . I za to go podziwiam .

Przytoczony przykład pozwala  mi wysnuć pewien wniosek . Nikt i nic nie może pokonać człowieka . Tylko on sam.


KUNIEC


napiszcie czy to jest dobrze napisane i jak widzicie jakieś błędy to pokażcie jakie i jak powinny gdzieś być poprawki to pisać !
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: czy to jest dobrze napisane !!! ROZPRAWKA !!!!!!

Człowiek nie jest stworzony do klęski . Człowieka można zniszczyć , ale nie pokonać”. Te słowa Hemingwaya pochodzące z utworu „Stary człowiek i morze ” oznaczają, że żadna siła nie jest w stanie pokonać człowieka , że ludzie , gdy tego chcą , zawsze – prędzej czy później zwyciężą . Podlegamy przemijaniu , ale nie znaczy to wcale , że jesteśmy bez wartości. Możemy, a nawet musimy walczyć o godność i honor człowieka . O to jak żyjemy . Bo przecież istnienie dla samego tylko istnienia nie ma sensu . Nie można cały czas się poddawać , przyjmować rzeczy tylko takimi , jakie są . Należy coś po sobie pozostawić .

Hemingway dowodzi , że w każdym człowieku - niezależnie od tego , jak nisko by upadł , ile musiałby znosić upokorzeń i cierpień - zawsze kołacze się cień nadziei na lepsze jutro .
Pierwszym argumentem może być fakt , że Santiago przecież przez całą akcję książki walczył . Walczył z samym sobą, z naturą, ze starością i ze zmęczeniem . Miał on przeciwko sobie przyrodę – najtrudniejszą przeciwniczkę . Z nią nie da się nigdy wygrać . Mimo , starzec doskonale zdawał sobie z tego sprawę , podjął tą walkę. Stanął do niej , nie stchórzył. I zwyciężył . Nie poddał się i nie ugiął . Nie zdobył też co prawda pożywienia dla siebie , jednak do samego końca walczył , do ostatniej chwili miał nadzieję na wygraną , zwycięstwo .

W ciągu swojej tygodniowej podróży starzec stoczył także walkę uczuć z rozumem. Rozsądekże przegrał . Na haczyk złapała mu się wielka ryba , będąca w stanie ciągnąć za sobą łódź . Intuicja podpowiadała Santiago , aby wracał, że to bez sensu wypuszczać się tak daleko na morze . Jednak on postanowił , że zdobędzie tą rybę . Zaczął ją traktować niemalże jak człowieka , jak przeciwnika , równego sobie. Rzeczywiście udało mu się w końcu złowić tę niebotycznych rozmiarów rybę . Choć wygrał z nią, z morskim żywiołem i własnym słabym ciałem , nie wygrał z czającymi się wszędzie rekinami . Na brzeg powrócił jedynie ze szkieletem wielkiej ryby . Zyskał jednak ludzki szacunek i podziw. I udowodnił samemu sobie , że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.

W tej walce przede wszystkim wykazał olbrzymi hart ducha , cierpliwość... Tyle razy już przecież mógł się poddać, rzucić wszystko i wracać . Jednak on , nie zważając na poranione ręce , wielki ból pleców i niemalże wszystkich innych członków ciała , nie poddał się . Walczył . I za to go podziwiam .

Przytoczony przykład pozwala mi wysnuć pewien wniosek . Nikt i nic nie może pokonać człowieka . Tylko on sam.


Pokombijnuj bez używania ciągle "że"
Polecam zajrzeć do słownika synoninów:
iż, gdyż, ponieważ, dlatego właśnie, można wywnioskować z tego Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Ten nasz alt.pl.tvn.bigbrother

Użytkownik Doktor <doktorLub@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b81jl8.3vvj8t@czy.konie.mnie.slysza...

Postanowiłem Doktorze uzupełnić swoją wczorajszą odpowiedź. Wiesz, to takie
skrzywienie zawodowe :-)
Jak sie tyle lat wygłasza sentencje wyroku to już tak zostaje.I w dupie mam
to,ze kolejne osoby powiedzą "Rogi napisał elaborat" Zupełnie jest mi to
obojętne. I zeby nie było żadnych domysłow swoją odpowiedź traktuje ogólnie,
nie przypisując jej do konkretnych osób.


Wiesz... W sumie to Cię nawet podziwiam za... odwagę. :)


Można to nazywać odwagą jeżeli potrafi sie publicznie powiedzić co sie myśli
lub czuje. Ale mozna to też nazwać uczciwością. Szczerością. Wszystkie te
cechy są w cenie. Kwestia tylko tego czy się umie i czy te cechy sie
posiada. Niestety one zaczynają należeć do rzadkości i może dlatego tak
rzucają sie w oczy.


Ja chyba nigdy w życiu bym się nie zdobył na to, żeby aż tak publicznie
obnosić się ze swoimi uczuciami.


A co ? Wstydzisz się ich? Czy byś nie zdobył  się na to, aby w tłumie ludzi
krzyknąc na cały glos, ze kochasz swoja żonę? Czy byś sie wstydził własnego
uczucia czy może byś  zakładał, że może Ona za jakis tam czas wystawi Cie na
pośmiewisko więc nie warto się ośmieszać samemu? No, ale to wtedy brak
wiary. A w życiu trzeba w coś wierzyć. Brak wiary czyni nas małymi.
Powoduje, ze nie żyjemy tylko istniejemy. A to zasadnicza różnica.To tak jak
kiedyś powiedział Seneka. " Czasami samo myślenie o smierci powoduje
śmierć." No i jeżeli byś sie wahał czy to zrobić to by oznaczało zwątpienie
w tą drugą osobę, a układ w którym sie nie ma zaufania do kogoś nigdy nie
przetrwa długo. I to ból głowy osoby obdarzonej zaufaniem jest to, kto sie
wystawi na publiczną egzekucję. A że to ryzyko? Życie jest jednym wielki
ryzykiem. Ryzykujesz nawet wychodząc z domu. Ale w życiu nigdy nie nic za
darmo. Wcześniej czy później życie wystawia nam rachunek, który musimy
zapłacić.Rachunek za stosunek do innego człowieka. Możemy sie teraz śmiać,
bagatelizować to, podchodzic do tego z pogardą, ale nie unikniemy
konsekwencji swojego postępowania. Dlatego to nie osoba wierząca w coś,
darząca kogoś zaufaniem, uczuciem ma sie martwić czy wstydzić.To zawsze
problem tej drugiej strony jak do tego podejdzie i czy jest w stanie coś
uszanować.  Czy A.I. (sorki Aniu) ma sie wstydzić tego, że okazuje swoje
uczucie tutaj, na grupie? Nie okazywanie tego jest obłudą. Tłumieniem w
sobie tego co jest chyba największą wartością jaką jeden człowiek moze
obdarować drugiego człowieka. Ktoś może ryzykować kochając, ale nigdy nie
tym, że głośno o tym mówi.


Bałbym się, że jak "coś nie wyjdzie" to
sporo osób miałoby złośliwą satysfakcję, że mi się nie udało.


Ale to nie ludzie wtedy są tylko hieny żyjące z  nieszczęścia innych. Jak
można kogoś kto by miał złośliwą satysfakcje z cudzego nieszczęścia nazwać
człowiekiem? Poza tym Twój jak piszesz strach przed tym to forma asekuracji.
Człowieka mozna zniszczyć, ale nie pokonać. Więc zawsze niech się martwi ten
co niszczy. Bo to niszczący kiedys zapłaci dużo wiekszy rachunek niż
niszczony. I chociaż w jakiejś danej, obecnej chwili niszczącemu może sie
wydawać, że jest górą, bo przedkłada chwilowe uciechy ponad inne wartości,
to sumienie odezwie się wcześniej czy później. Tak więc złośliwa
stysysfakcja to nie mój problem.


A jakoś
nie lubię nikomu dawać takich powodów.


O powody do tej złośliwej satyfakcji niech się martwi druga strona.


Nie krytykuję Cię, rób sobie co chcesz, w końcu to Wasze życie ale tak
mi się jakoś nasunęło... :)


To co napisałem też tak mi się jakoś nasunęło. To znaczy taki jest mój punkt
widzenia na to co napisałeś.
I podkreślam jeszcze raz. Bo tu interpretacje tego co się pisze bywaja
różne. Napisałem to jako ogólne stanowisko, pogląd nie mający nic wspólnego
z konkretnymi osobami czy związkami. Tak więc proszę czytających o nie
szukanie podtekstów.

Rogi

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Świat lub nie-świat
Świat. Świat, niczym pudełko zapałek. Wiele porażek i sukcesów, poukładanych
ciasno jeden obok drugiego. Gdzie nie ma początku ani końca, a każdy
najmniejszy nawet ruch, może skończyć się, ułamaniem patyczka podtrzymującego
główkę. Istnienie w tej klatce z papieru przypomina niekończącą się wegetację.
Dzień, jeden za drugim przemija i odpływa jak fala, która zaraz po narodzinach
umiera. Prawdziwość i fałsz przenikają się wzajemnie i pokrywają, a wszystko
przestaje mieć sens. Człowiek w tym wszystkim nie jest, ani dobrem ani złem,
gdyż po prostu go nie ma. Młodość i starość połączone w jedno dają marzenie o
odpoczynku.
Czasami gdy pudełko się otwiera i jakiejś zapałce udaje się wyjść na zewnątrz,
na chwilę sens życia wraca. Jednak zazwyczaj, zapałka błądzi, a wiatr porywa ją
i strąca w przepaść, z której nie ma ucieczki. Świat nie zgadza się na
szczęście chociaż tej jednej zapałki. Bezduszna wieczność zagarnia ją i nic po
niej nie zostaje. Wtedy wszystko wraca do normy i ludzie znowu są ludźmi, a
zapałki zapałkami. Jedyne co nigdy nie wraca do poprzedniego stanu to to, że
klatka nie znika. Przemiana pudełka zapałek w klatkę, jest tym bardziej
znacząca, iż ogień dławiący płomieniami kartkę, nie zniszczy tlącego się
jedynie metalu krat. Czarne myśli wypełniają przesyconą dymem przestrzeń, lecz
nigdy nie wygrywają, ani nie przegrywają, bo nie ma nikogo, kogo mogłyby
zniszczyć lub pokonać.
Otchłań przestaje być otchłanią, również przez te krótkie chwile gdy płomień
nadziei przedostaje się przez gęstą sieć okrywającą serce. Wtedy nawet w
chwilach, gdy wydaje się, że serca nie ma, pozostaje mała iskierka pozwalająca
przetrwać ciemność. Pomimo iż zazwyczaj płomyczek gaśnie zaraz po zapaleniu,
zapałka jest na tyle silna by przeżyć.
Podobno &#8222;człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać&#8222; to samo dotyczy zapałki.
Pomimo tego, że ze wszystkich stron napływają chmury nie dające żyć, a zapałka
wyniszcza się od środka i od zewnątrz, nie jest pokonana, gdyż walczy. Walka
polega na odśrodkowej sile podtrzymującej zapałkę na powierzchni. Zazwyczaj
zapałka żyje do czasu gdy umrze. Nigdy nie wie ile będzie trwało jej życie.
Długość egzystencji zależy tylko od niej samej, ale o tym dowiaduje się dopiero
gdy umiera i patrzy w długi tunel bez końca. Jedyne, co tak naprawdę wtedy
widzi to ciemność i bezkres nicości. Wtedy zaczyna rozumieć, że nic nie miało
sensu, więc wszystko zależało od niej. Spokój to wszystko co czuje, i czego nie
czuje. Zmęczenie wypełnia ją do ostatniej komórki, a zgnilizna codziennego
życia doprowadza do obłędu. Kontrast między tym co robi i czuje jest tym
większy, że niepojęty przez nią samą. Dlatego świat jest dla niej
niezrozumiały, i dlatego ona jest nie rozumiana przez świat. Podstawowym
składnikiem tego niezrozumienia jest fakt, że świat dąży do zniszczenia
zapałki, a ona do zniszczenia jego. To dążenie do wzajemnego unicestwienia
uzmysławia zapałce swą małość wobec ogromnego świata. Świata gdzie dla zwykłej
zapałki nie ma miejsca.              
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wakacje z Ernestem
bogdan.p
-------------<bezadr@bez.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3E397E34.970F6@bez.pl...


| też nie mówię.
a teraz, to w ogóle nie wierzę (że nie przeszkadza).
hm, zastanawiam się nad tym, co mówisz o sobie.
ach, właściwie to, kłam, kłam, jeśli nie potrafisz inaczej,
tylko nie mów, że kłamiesz.


zaraz zaraz. nie muszę sie opowiadać
relacjanować siebie jako A.A.T.
grzeczniutko kreuję sobie Annępapa i jej peelki
i jest ok. ale to _wymyślona_ projekcja, nie jest prawdziwa.
przez cały wiersz chodziło o to, że czytelników nie powinno interesować
prywatne życie (kim jest, _którym naprawdę jesteś_ drogi pisarzu)
Ernesta Hemingwaya czy innego P. Dicka (który życie miał również
nad wyraz pokręcone) tylko twórczość i jeszcze raz Twórczość.
w tym sensie kłamstwo istnieje jako ochrona danych osob
istych.


| i co z tego? co mnie to do jasnej cholery?
| wędkarz, myśliwy, homoseksualista, impotent, tchórz, alkoholik
| k t ó r y z Ernestów jest prawdziwy? of,c. - Pisarz ;)
| "przeżyje wielu z nas"
| znaczy jego skutki pisania, ślady nieśmiertelne. zagwarantował
| sobie przeżycie dzięki swoim bohaterom. właściwie kulka w łeb
| czy śmierć ze starości bez różnicy,
nie zgadzam się. Odchodzenie, a dokładniej: powód i sposób,
to ważne rzeczy. Zresztą, gdybyś naprawdę uważała, że
to jest nieważne, to nie napisałabyś tego wiersza.


mieszasz, 'sposób śmierci' jest ważny dla bliskich,
zwykły czytelnik traktuje raczej jako ciekawostkę przyrodniczą,
kiedy czytałam Ernesta - szkolną lekturę - jego śmierć
była obojętna.

ale kiedy kogoś bardzo, bardzo lubisz - masz przyjemną tendencje
do idealizowania, nieprawdaż? do wybielania, oczyszczania, chronienia
tłumaczenia przed sobą i resztą świata.


Wracam do wiersza. Przybyło kilka ważnych szczegółów.
Ty nie chcesz śmierci Ernesta. Więc konsekwentnie budujesz
świat (w wierszu), w którym on wciąż zyje.


samobójstwo kłóci się z jego "człowieka można zniszczyc
a nie pokonac" dlatego nie chce _samobójczej_ śmierci Ernesta, to raz.
dwaz, on _wciąż żyje_ za pośrednictwem swoich książek, filmów,
bohaterów;
 nieśmiertelność Pisarzy na równi z nieśmiertelnością
muzyków jest godna zazdrości ;)

ja umrę i koniec, z Ernestem sprawa ma się radośniej
jego 'śniegi kilmangaro' czytać będą jeszcze moja praprapraprawnuczki.


I na dokładkę, jest to człowiek, który przeżyje wielu z nas,
życiem pozbawionym wszystkich wartości, które je tworzyły.
"Pięne zwycięstwo" dla łowcy.


nadinterpreatcja wiersza jak cholera
z widoczna niechęcią do samego E.H.

ja o nieśmiertelności, ponadczasowości
Ty o starości, zniedołężnieniu, strachu-lęku.


Wydaje mi się, że przedstawiasz tutaj pewien problem, na
który tak na prawdę, już sama znalazłaś rozwiązanie,
podświadomie. Przynajmniej w przypadku Ernesta.
Niestety, muszę powiedzieć, że część wiersza znajduje
się poza nim, mianowicie w Twoich komentarzach


właśnie. każdy czyta to co chce przeczytać.

co autor chciał powiedzieć wychodzi kiedy zaczyna mówić
komentować.

bardzo Ci dziękuję, Bogdanie za przemiędlenie Ernesta
przeczytaj sobie jego 'rajski ogród' najbardziej kiczowatą
z hemingwayowskich książek. wielu biografów w ogóle
nie ujmuje jej w spisie, jakby wstydzili się za Ernesta, że popełnił
taka moralną nieostrożność. to letnia opowieść o młodym małżeństwie
(on oczywiście pisarz) spędzającym w małym domku nad morzem
(samotna plaża, bezustanna bryza, wędzone szprotki, zimne piwo) wakacje.
w drodze poznają równie młodą i piękną dziewczynę co oni. i nagle
tożsamość każdego z nich zostaje wystawiona na próbę.

miłość lesbijska, miłość pozamałżeńska, alkoholizm, psychiczne załamanie,
destrukcja tylko dlatego że w  m o m e n c i e,
a ów moment jest zarysowany wyraźnie
żadne z trójki bohaterów nie miło siły by powiedzieć - dość.

pozdrawiam
Anna pa,pa

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: KTO RZĄDZI ŚWIATEM
Gość portalu: Piorun napisał(a):

> Tak naprawdę od nas trochę zależy kto rządzi. Jesli będziemy totalnie przeciw
> opozycji, to nikt nie ma nad nami władzy. Człowieka można zniszczyć, ale nie
> pokonać. To, co jest grzechem współczesności, to przekonanie o małym wpływie
na
>
> kształt świata. Media, telewizja, pokazują świat, gdzie władza jest w rękach
> garski tak dalekiej od społeczeństwa, że nie mamy nawet prawa marzyć o tym by
> przejąc władzę. Sądzę jednak, że jest inaczej. Największe dokonania jesli
> chodzi np. o pomoc dla III świata mają nie organizacje rządowe, ale małe
> tworzone z potrzeby serca. Przykładem Szczyt Ziemi. Sypią frazesami jak z
> rękawa, choć sami przyznają, że ostatni szczyt nie zmienił nic!!! Puste słowa
i
>
> deklaracje. Chyba sam Bob Geldof swoją akcją zrobił więcej.
> Władza jest ściśle powiązana z uznaniem jej przez rządzonych. Ich atutem jest
> organizacja, bo przecież gdyby wszyscy zniewoleni niezadowoleni wyszli na raz
> na ulicę, nikt by ich nie zatrzymał. Czy w Korei Płn. ludzie się nie
buntują???
>
> Tak, ale nie mają kontaktu ze sobą.NAgle okazałoby się, że poza paroma
> tysiącami partyjnego betonu wszyscy chcą czegoś innego, łącznie z armią i
> policją...
> Kiedyś przeczytałem w "Historii doktryn politycznych" niesamowitą wizję
świata
> stworzoną jeszcze w XIX wieku przez jednego z myślicieli, niestety nazwisko
> wyleciało mi z pamięci. Uznał on, że świat pójdzie w kierunku dobrobytu, po
to
> by łatwo było manipulować masami. Skończy się, przynajmniej teoretycznie
> wyzysk, każdy osiągnie podstawowy poziom zamożności i jednocześnie torpedować
> się będzie edukację, by były to masy zadowolonych pasibrzuchów. Ludziom wmówi
> się, że panujący okres jest najlepszy w dziejach, że jest pokój, równość, a
> naprawdę władze przejmą korporacje... I to jestnasz świat przynajmniej USA i
> Europa Zach.

Coś mi tu zalatuje antyglobalizmem. BUnt przeciwko ustalonym zasadom gry
społecznej może być twórczy (przejście od feudalizmu do kapitalizmu) lub
destrukcyjny (budowa społczeństwa komunistycznego), dlatego wydaje mi się, że
należy być co najmniej ostrożnym w tworzeniu nowych form funkcjonowania
społeczeństwa. Nie oznacza to, że ewolucja nie powinna następować, tylko czy
społeczeństwa jej oczekują? Czy modelem docelowym ma być postępująca
urawniłowka? Czy spłaszczenie różnic w dobrobycie jednostek nie spowoduje
spowolnienia postępu? Czy taki stan rzeczy nie spowoduje marazmu i życia bez
celu?
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: KTO RZĄDZI ŚWIATEM
Naiwność !!!
Gość portalu: Piorun napisał(a):

> Tak naprawdę od nas trochę zależy kto rządzi.

Naiwne do granic.Wogóle to nie jest od nas zależne. Na to kto rzadzi maja wplyw
tylko Ci, ktorzy maja pieniądze.



Jesli będziemy totalnie przeciw
> opozycji, to nikt nie ma nad nami władzy. Człowieka można zniszczyć, ale nie
> pokonać. To, co jest grzechem współczesności, to przekonanie o małym wpływie
na
>
> kształt świata.

Jak sie ma dużo, bardzo dużo pieniedzy to można próbować. Inaczej to
idealistyczna naiwność.



Media, telewizja, pokazują świat, gdzie władza jest w rękach
> garski tak dalekiej od społeczeństwa, że nie mamy nawet prawa marzyć o tym by
> przejąc władzę. Sądzę jednak, że jest inaczej. Największe dokonania jesli
> chodzi np. o pomoc dla III świata mają nie organizacje rządowe, ale małe
> tworzone z potrzeby serca. Przykładem Szczyt Ziemi. Sypią frazesami jak z
> rękawa, choć sami przyznają, że ostatni szczyt nie zmienił nic!!! Puste słowa
i
>
> deklaracje. Chyba sam Bob Geldof swoją akcją zrobił więcej.
> Władza jest ściśle powiązana z uznaniem jej przez rządzonych. Ich atutem jest
> organizacja, bo przecież gdyby wszyscy zniewoleni niezadowoleni wyszli na raz
> na ulicę, nikt by ich nie zatrzymał. Czy w Korei Płn. ludzie się nie
buntują???

Ludzie wszedzie sie mogą buntować, ale rzadza wszedzie tylko wąskie grupy ludzi
powiązane z układami finansowymi, które czesto przedkładają swój własny interes
nad interes kraju a zwłaszcza jego mieszkańców.



>
> Tak, ale nie mają kontaktu ze sobą.NAgle okazałoby się, że poza paroma
> tysiącami partyjnego betonu wszyscy chcą czegoś innego, łącznie z armią i
> policją...
> Kiedyś przeczytałem w "Historii doktryn politycznych" niesamowitą wizję
świata
> stworzoną jeszcze w XIX wieku przez jednego z myślicieli, niestety nazwisko
> wyleciało mi z pamięci. Uznał on, że świat pójdzie w kierunku dobrobytu, po
to
> by łatwo było manipulować masami.

Oczywiście, że tak jest, tyle tylko, że dobrobyt jest pozorny ,jest tylko w
tzw. rozwinietych krajach (i tylko tam warto manipulować masami!)



Skończy się, przynajmniej teoretycznie
> wyzysk, każdy osiągnie podstawowy poziom zamożności i jednocześnie torpedować
> się będzie edukację, by były to masy zadowolonych pasibrzuchów. Ludziom wmówi
> się, że panujący okres jest najlepszy w dziejach, że jest pokój, równość, a
> naprawdę władze przejmą korporacje... I to jestnasz świat przynajmniej USA i
> Europa Zach.

To juz jakaś idealistyczna fantazja. Manipulacja masami , które mają zapewniony
dobrobyt ma na celu pomnożenie zysków przez manipulatorów, czyli korporacje,
media, lobby wojskowe etc etc.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: powiedzonaka Churchila
Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

> Jakie masz pomysły na wzmocnienie ludzi?
>
> Pozdrawiam
> Krzysztof Homan
W tym miejscu wywołana zostałam do tablicy. Recepta musi opierać się na
podstawowych prawach przyrody: skoro jest skutek musi istnieć przyczyna.
Leczenie każdej choroby to zwalczanie przyczyny. W Polsce była ku temu okazja
1989 r. Dziś wszystkie społeczeństwa świata muszą zwolnić swój bieg i
zastanowić się – Quo vadis wciąż aktualne pytanie. Następnie starać się
rozumieć i zgłębiać otaczającą rzeczywistość. Odrzucić libertynizm tzn.
odbudować wartość rodziny, która była zawsze fundamentalną komórką społeczną,
najzdrowszym gniazdem i klanem człowieka, najlepszym kulturowym, cywilizacyjnym
i opiekuńczym wynalazkiem wszechczasów, chroniącym ludzkość przed złem. Nie
zawsze i nie wszędzie skutecznie chroniącym, lecz ciągle stawiającym silny
opór. Tu pozwolę sobie przypomnieć jak polska wojująca feministka, K. Dunin,
grzmiała w 1995r „Odwieczną rolę sektora pełnią Kościół i Rodzina! Ich rola
jest przede wszystkim represyjna!”. W tym samym roku francuski publicysta
lewicujący, B. Margueritte, przyznał rację konserwatystom „Wyśmienitym
sposobem, zagwarantowania władzy pewnych grup, pewnych elit, jest podejmowana
szeroko próba deprawowania ludzi, co czyni ich podatnymi na wszelkie
manipulacje”. Ponad sto lat temu Nietzsche głosił, że Bóg umarł. Bóg nie umarł
(umarł Nietzsche), lecz umieranie rodziny – to dzieło antyfamilijnych
szachrajstw ówczesnych czasów i jest równoznaczne z obumieraniem Boskości.
Rodzina to przecież sacrum. Odrzucić zrelatywizowanie etyki - Zło uległo
legalizacji, stając się swoistym „Dobrem inaczej” i nie ulegać tej magicznej
różdżce „tolerancji” („uczciwy inaczej”, „kochający inaczej”, ‘mniejsze zło”,
itd.). Pójść za głosem A. Camus: „Być wolnym – to móc nie kłamać”, zaś genialny
malarz Delacroix wołał: „Zamiast przekształcać rodzaj ludzki w nikczemne stado,
pozostawcie mu jego prawdziwe dziedzictwo – przywiązanie do swej ziemi”.
Dzisiaj uchodzi to za akt szowinizmu. Moim zdaniem przyzwoitość winna być
niezmienną wobec czasów i warunków. Hiszpański myśliciel B. Gracian dawał
prostą receptę: „Tak się zachowuj, jakbyś miał światków dookoła”. Ponieważ na
szkoły nie można liczyć (nie oskarżam tu nauczycieli – są zarzuceni mnogością
ocenzurowanych programów choć uważam, że przy tych wszystkich odgórnych
trudnościach mogą odegrać bardzo ważną rolę) to musimy wrócić do samouctwa. Iść
za słowami E. Hemingway: „Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Starczy?
Pozdrawiam Maria
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nie wolno kpić z emerytów
Nie wolno kpić z emerytów
Od dłuższego czasu PO oraz media mamią emerytów i rencistów
rzekomymi działaniami na ich korzyść. Dotyczy to głównie likwidacji
tzw. starego portfela i zwolnienia z opłat abonamentu radiowo-
telewizyjnego. Nic dziwnego wobec faktu, że te grupy społeczne
stanowią 8 milionowy lektorat. Mają prawo to robić, pod warunkiem
używania prawdziwych argumentów a nie baniek mydlanych mających na
celu przysłonić prawdę na ten temat.

Jako były szef KPEiR w regionie stwierdzam, że wiedza przeciętnego
emeryta na ten temat wysokości pobieranych emerytur jest żadna. W
setkach rozmów z nimi, zawsze słyszałem sakramentalne: „to przez tą
Suchocką mamy tak niskie emerytury i renty”. Wieloletnia propaganda
w tej sprawie odniosła jak widać spodziewany skutek i jest
wykorzystywana w sposób obłudny przez PO do dziś.

Oto dowody potwierdzające moją tezę.
Oszukańcza metoda zwana "likwidacją starego portfela" została
przyjęta Ustawą z 16 lipca 2004 głosami SLD, PO, SDPL, PLD, UP i
SKL. twardego jądro liberałów w polskim Sejmie, którzy dokładnie
wiedzą, jak zabrać po kilka złotych biednym emerytom i rencistom, a
obronić prawa najlepiej zarabiających i sytuowanych. Wprowadzała ona
wyrównanie do 2010 roku wskaźnik kwoty bazowej do 100%. Aktualizacja
tej ustawy skraca ten termin do 2008 r i stąd ten wielki szum
medialny.... tylko nie wiem o co? W wyniku tej nowelizacji emerytury
i renty najstarszych beneficjantów wzrosną o około 4 % w roku 2008,
jednak bez prawa dochodzenia odszkodowania za kilkanaście lat
zaniżania wypłat z tego tytułu, wraz z ustawowymi odsetkami, czyli
od roku 1993.
Do najbardziej pokrzywdzonej grupy należą emeryci sprzed 1996 r. Ich
świadczenia są dodatkowo obciążone bezprawną zmiano waloryzacji z
płacowej na cenową obwiązującą od roku 1996, w wyniku której
utracili 50% należnych emerytur. Czy ustawa z dnia 16 lipca 2004
r. z późniejszymi zmianami likwiduje stary portfel? Zdecydowanie
nie. Pozostawia bowiem drugą, tę większą przyczynę starego portfela –
waloryzację cenową pobieranych świadczeń. Pytam każdego logiczne
myślącego Polaka, co wspólnego może mieć cena do wysokości
świadczenia emerytalnego, na które odprowadzano i nadal odprowadza
się składki proporcjonalne do pobieranego wynagrodzenia? Dla
polskich parlamentarzystów ma.
PO w ramach „rekompensaty” za wieloletnie okradanie emerytów,
proponuje zwolnienie ich na pół roku z obowiązku płacenia abonamentu
radiowo-telewizyjnego. Od wieków w kulturze łacińskiej a więc i
polskiej, ludzi starszych otaczano należnym ich wiekowi i nie tylko,
szczególnym szacunkiem i troską. Rząd swoimi działaniami i nadaniu
im medialnej wrzawy,
okrutnie z nich zakpił. Nazwę sprawę po imieniu. To nie tylko
arogancja władzy wobec najuboższej grupy społecznej, ale obraźliwa
bezczelność.
Panowie posłowie! Zajmijcie się wreszcie uprzywilejowanymi rentami
mundurowymi i im podobnymi, z których pełnymi garściami korzystają
byli esbecy. Przestańcie manipulować rentami uczciwie wypracowanymi
ciężką pracą. No cóż. Rządy się zmieniają. Emeryci przetrwają i
przypomną o was przy najbliższych wyborach, bowiem....

Człowiek nie jest stworzony do klęski,
Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać
Ernest Hemningway

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: UWAGA-Szukam Honoru - Krzaklewski M.
Tyu !
Uprzejmie przepraszam za opóźnienie ale niestety real upomniał się o
swoje ...: ))).
Ta przerwa w naszej dyskusji umożliwiła mi pewne zdystansowanie się do
tematyki będącej przedmiotem naszych rozważań (dyskusji).
Jako lekarz psychiatra staram się dostosować do nastroju (tonu) .... rozmówcy;
ale obserwuję u Ciebie pewne nieciekawe najoględniej mówiąc zjawiska (?) można
to określić zmęczeniem materiału (lub materii) albo wypaleniem. Mimo, że
traktuję Cię –przynajmniej staram się – życzliwie i po koleżeńsku zauważyłam
przejawy irytacji wobec mojej osoby.
Proponuję dyskutujmy po przyjacielsku – nie tykając się wzajemnie –
ograniczając się wyłącznie do merytorycznych zagadnień – bez personalnych
dygresji.
Jeszcze jedna uwaga nie musisz za każdym razem podkreślać tego co nas różni
(polityka); po co kopać (pogłębiać ?)przepaść.
Jeśli używam wyrażenia komuch (rzadko) to jedynie na określenie tych cech,
które charakteryzowały tzw. Tow. Szmaciaka; nie znajduję ich u Ciebie.

Zaczynam pierwsza – nie będę komentować uwag personalnych ale zacytuję
(przywołam) jednak myśl Gordona R. Dicksona
Człowiek, który stara się poniżyć cię zdradza podświadomie swoje słabe
miejsce; ludzie zdradzają się mimowolnie przez dobór oskarżeń rzucanych na
innych”. To tak ogólnie.

A teraz ad rem.

Otóż sadzę, że zbyt często używa się sformułowania „człowiek honoru” gdyż to
określenie nobilituje niejednokrotnie ludzi nie zasługujących na to miano.
Wystarczyłyby określenie : o dotrzymaniu słowa, o uznaniu się za niezdolnego do
dalszego pełnienia danej funkcji, utraceniu zdolność sprawowania danego urzędu
itd.

Upieram się przy ocenie, że dymisja A. Kaucza nie zasługuje na określenie
jako „czyn
honorowy”’; w świetle zebranych materiałów wskazujących na wątpliwości co do
nieskazitelności było to uznanie się za nie uprawnionego do sprawowania funkcji
Prok. Gen.
Z-cy). Człowiek honoru nie zachowywałby się tak jak to relacjonowała B.L. ; no
i ta próba matactwa nie ma akt to nie ja to kto inny podpisał.

W życiu codziennym spotykamy się niejednokrotnie z takimi zwrotami jak : honor
złodzieja, słowo honoru kominiarza, a stąd tylko krok do honoru mordercy lub
innego przestępcy.
Przytoczyłeś fragment nieznanej mi pieśni rewanżuję się :

„Morze, morze nasze morze będziem Ciebie wiernie strzec,
mamy rozkaz Cię utrzymać albo na dnie Twoim lec,
albo na dnie z honorem lec z honorem lec.”
A dalej :
„Żadna siła, żadna burza nie odbierze Szczecina nam” : ))).

Z w/w treści wynika doniosłość oraz niecodzienność pojęcia honoru.

Akt woli czyli rezygnacja ( z funkcji) jest to nie tylko uzewnętrzniona
czynność ale towarzyszy jej także postawa życiowa rezygnacji (wewnętrzna w
zakresie psychiki) człowieka. Poddać się, złożyć dymisję ,to nie jest łatwe, o
tym się myśli przed podjęciem decyzji . Składając dymisję jest się
zrezygnowanym psychicznie. Chociaż podobno człowieka można zniszczyć a nie
pokonać.

Odnośnie definicji i ich różnorodnych znaczeń to w trakcie rozmowy (mówiąc) nie
zastanawiamy się odnośnie znaczenia używanych słów; inaczej gdy piszemy nie
daj Boże pracę naukową wtedy uściślamy : w wąskim lub w szerszym znaczeniu
tego terminu. O to mi chodziło.

I to na tyle mojej odpowiedzi na oba odcinki, twojej pieśni.
Pozdrawiam serdecznie. j.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 85 wyników • 1, 2







Formularz

POst

Post*

**Add some explanations if needed